Rok 2003 - nr 1

« powrót

To pierwszy zeszyt łódzkiego kwartalnika zredagowany przez całkowicie nowy skład redakcji powołany w dniu 24 czerwca 2003 r. „Dokonując czytelnej reformy dotychczasowej formuły redakcyjnej periodyku wyszliśmy z założenia, że problemom Łodzi współczesnej należy się na jego łamach znacznie więcej miejsca, niż było to dotychczas. Nie oznacza to jednak, że zrezygnujemy z tematyki historycznej , która dotąd zdecydowanie dominowała w „Kronice".(...) Redagując „Kronikę" chcemy w jeszcze większym stopniu oprzeć się na autorskich tekstach ludzi różnych zawodów i specjalności, tak aby treść czasopisma pełniej odzwierciedlała bogactwo talentów, wiedzy i doświadczenia łodzian" - taką wstępną deklarację wobec czytelników składa Gustaw Romanowski - nowy redaktor naczelny czasopisma.

Na wielkie znaczenie małych i średnich firm dla rozwoju miasta zwraca uwagę prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki w artykule „ Szanse naszego miasta". To one tworzą ponad połowę miejsc pracy w dotkniętej bezrobociem. aglomeracji. „Możemy zatem nie tylko wspierać ich rozwój funduszami strukturalnymi UE lecz także nie wzbrania się nam wspierania ich polityką podatkowa i czynszową. I czynimy to od kilku miesięcy - pisze prezydent zwracając uwagę na preferencyjne czynsze i ułatwienia w nabyciu lokali komunalnych dla rzemieślników, producentów, kupców. Autor zwraca też uwagę na ogromną rolę łódzkich uczelni nie tylko jako wielkiej kuźni dobrze wykształconych kadr. „Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że 100 tysięcy członków łódzkiej społeczności to studenci lub pracownicy wyższych uczelni" - podkreśla prezydent, który widzi także przed Łodzią wielką szansę rozwoju turystyki.

W artykule „Łódź - miasto po przejściach" Wojciech Michalski i Ewa Sobocińska dokonują analizy stanu miasta w aspekcie przeżywanego przez nie kryzysu strukturalnego. Zwracają uwagę na postępujący ubytek liczby mieszkańców, na niekorzystne decyzje urbanistyczne wymuszone przez lobby wspierające właścicieli międzynarodowych sieci hipermarketów, na niedostatek inwestycji drogowych. Przestrzegają przed sprzedażą Zakładu Energetyki Cieplnej wraz siecią przesyłową jednemu strategicznemu inwestorowi, gdyż grozić to może dramatyczną podwyżka cen ciepła. Autorzy analizy opierają się na „Raporcie o stanie miasta" przygotowanym przez zespół powołany przez Jerzego Kropiwnickiego po wygranych jesienią 2002 r. wyborach prezydenckich. „Skutki opóźnień w wypracowaniu rozwiązań strategicznych, niezbędnych dla harmonijnego rozwoju miasta, trzeba będzie likwidować kompleksowo. Ale przyśpieszenie tych procesów zależy nie tylko od samorządu. Także od polityki państwa sprzyjającej strukturalnej odnowie tak ważnych aglomeracji jak Łódź" - podkreślają Michalski i Sobocińska.

Nowe światło nadziei , że nie odrodzą się ponure demony przeszłości rzuca artykuł „Z Litzmannstadt do Łodzi" Jensa - Jurgena Ventzkiego. Autor jest synem Wernera Ventzkiego, okupacyjnego burmistrza Łodzi i członka NSDAP. Jens - Jurgen urodził się w Łodzi w 1944 r. więc w czasie, kiedy jego ojciec nadzorował likwidację „Litzmannstadt Ghetto" , odpowiadał za terror wobec mieszkańców i zbrodnicze przesiedlenia. Swój przyjazd do Lodzi w 2001 r . potraktował nie tylko jako swoistą ekspiację za niewybaczalne grzechy ojca ale także jako konfrontację z „rodzinnym miastem". Bo tak sam nazywa Łódź.. „Nazwisko mojej rodziny tragicznie zapisało się w dziejach mego rodzinnego miasta . Ale ja czuję, że podróż w przeszłość mnie odmieniła" pisze Jens - Jurgen Ventzki profesor bibliotekoznawstwa na Uniwersytecie Ludwika Maksymiliana w Monachium.

„Przyzwoitość nakazuje pamiętać" - pisze Joanna Podolska w artykule „Pomnik łódzkiego getta". To rzecz o konieczności sprawiedliwego upamiętnienia nazistowskiej zbrodni zlikwidowania ponad dwustutysięcznej społeczności Żydów, którzy do 1939 r. stanowili trzecią część mieszkańców Łodzi. Autorka przypomina spory radnych na temat kwoty jaka miasto mogłoby przeznaczyć na zrealizowanie projektów architekta i rzeźbiarza Czesława Bieleckiego dla godnego upamiętnienia zagłady łódzkich Żydów. Opór niektórych radnych SLD przed sfinansowaniem tego przedsięwzięcia zamknął komentarz prezydenta Kropiwnickiego : „przez 60 lat PZPR i jej spadkobiercy nie byli w stanie zdobyć się na to, by odnotować fakt zniknięcia z Łodzi 30 procent współmieszkańców". Autorka zwraca uwagę, że wbrew oporowi jego kolegów przewodniczący Rady Miasta Łodzi Sylwester Pawłowski od początku był konsekwetnym zwolennikiem poniesienia przez miasto wydatków na należyte upamiętnienie zbrodni na narodzie żydowskim.

Po 1990 roku nastąpiła prawdziwa eksplozja w rozwoju szkolnictwa wyższego. Dzisiaj studiuje w województwie łódzkim ponad 102 tysiące słuchaczy. To dzięki wejściu na rynek edukacyjny niepublicznych uczelni, w których na terenie województwa łódzkiego kształci się już łódzkim".prawie 38 procent ogółu wszystkich studentów. Piszą o tym Barbara Nowakowska i Marek Kozłowski w artykule „Rozwój szkolnictwa wyższego w regionie łódzkim"

W dziale „Kultura" warto zapoznać się z wywiadem z producentem filmowym Piotrem Dzięciołem , którego studio Opus Film zyskuje coraz więcej sukcesów oraz z historią Zespołu Pieśni i Tańca Łódzkiego Domu Kultury, która opisały Krystyna Lewicka i Teresa Skoczylas.

Marek Strąkowski przedstawia natomiast w artykule „Galeria dla nowego odbiorcy" nietypowe przedsięwzięcie artystyczne marszanda Andrzeja Stasiaka, właściciela galerii sztuki utrzymywanej przez biuro doradztwa podatkowego." Pod dachem (to nazwa owej nietypowej galerii) dokonuje się fraternizacja sztuki z pieniędzmi „ - konkluduje autor.

W dziale „Historia" bardzo ciekawy artykuł Elżbiety Olejniczak o dziejach Łódzkiej Rozgłośni Radiowej w latach 1930 - 1939 i niemniej interesujący tekst Józefa Henryka Wiśniewskiego o historii „Niciarki" czyli „Łódzkiej Fabryki Nici" - należącego do angielskiego kapitału przedsiębiorstwa wielce zasłużonego na polu cywilizowania stosunków pracowniczych w Łodzi. „Niciarka" wciąż tkwi we wdzięcznej pamięci starszych mieszkańców naszego miasta.

W dziale „Czarne dziury, białe plamy" w którym redakcja zamierza publikować fakty całkowicie nieznane z dziejów PRL w artykule „Jak ideologia rozgromiła rachunek ekonomiczny" Gustaw Romanowski przedstawia skandaliczną likwidację w 1972 r,. jedynej w Polsce Cygańskiej Spółdzielni Pracy". Likwidacje dobrze zorganizowanego i świetnie prosperującego małego przedsiębiorstwa zarządził Komitet Łódzki PZPR i jego I sekretarz Bolesław Koperski.. Jedynym powodem tej całkowicie absurdalnej decyzji były wysokie zarobki osiągane przez wydajnie pracujących w spółdzielni Romów.

Od tego numeru nowa redakcja wprowadziła lapidarną kronikę wydarzeń bieżących „Z łódzkiego raptularza", którą przygotowywać będzie Małgorzata Golicka - Jabłońska.

W nowej także rubryce „Osiedla , domy , ogrody" architekt Anna Chmielak pisze o Osiedlu im..Montwiłłła - Mireckiego . W rubryce „Łodzianie" Tomasz Toborek przedstawia biografię pisarza Zygmunta Bartkiewicza, Maria Dziordzińska pisze o poległym bohaterze, legioniście Stanisławie Granosiku a Julian Baranowski składa hołd pamięci zmarłego w 2003 r. Mieczysławowi Bandurce, naukowcowi historykowi i archiwiście.

Tom kończy rubryka „Jak nas widzą, tak nas piszą, „ z artykułem niemieckiego dziennikarza Thomasa Urbana o Łodzi przedrukowanym z „Suddeutsche Zeitung".

Miesięcznik Piotrkowska 104

Skarby Łodzi

Miasta partnerskie