Rok 2003 - nr 3-4

« powrót

kml_3_4_2003.jpg (orginal)Numer 3-4 "Kroniki Miasta Łodzi" 2003 otwiera relacja Dominiki Ostrowskiej z wizyty prezydenta Jerzego Kropiwnickiego w Lyonie w grudniu 2003 roku. Okazją do wizyty stał się światowy szczyt miast i władz lokalnych, którego tematem było społeczeństwo informacyjne. Unia Europejska przygotowała projekt Europa 2005, który kładzie nacisk na rozwój internetu, który według analityków unijnych stymuluje rozwój ekonomiczny. Prezydent Kropiwnicki prezentował również projekt obchodów 60-lecia likwidacji getta w Łodzi, wraz z projekcją filmu o getcie. Przekazał zaproszenie dla mera Lyonu, jako miasta partnerskiego Łodzi, aby wziął on udział w komitecie honorowym obchodów tej rocznicy zaplanowanych na sierpień 2004 r. - relacjonuje Ostrowska.

Jednym z większych grzechów głównych władz naszego miasta była niezdolność do przejścia od fazy ogólnego formułowania strategii do planowania operacyjnego, tj. do fazy konkretnego i konsekwentnego wdrażania wypracowanego programu. - pisze Tadeusz Markowski w artykule Nie ma czarodziejskiej różdżki. Autor omawia plany strategiczne dla Łodzi formułowane przez władze miasta od 1992 r., tj. prezydentury Grzegorza Palki, do rządów Tadeusza Matusiaka w latach 1998-2002. Celami strategicznymi pierwszej ekipy było m.in. stworzenie w Łodzi centrum mody na bazie istniejącego potencjału tekstylno-odzieżowego, wzorniczego i artystycznego, a także wzmocnienie i dalszy rozwój funkcji targowych miasta, wzmocnienie i wykorzystanie Łodzi jako ośrodka naukowego i szkolnictwa wyższego. Prezydent Marek Czekalski wystąpił właściwie tylko z zarysem programu, który za główne zadania przyjął przyciągnięcie kapitału zagranicznego: To właśnie w tym okresie przesądzono większość lokalizacji łódzkich hipermarketów i rozpoczęto procedury zmiany przeznaczenia terenów dla potrzeb pojawiających się inwestorów. Ambitne plany ekipy SLD skończyły się zmianami na stanowisku prezydenta. Następnie autor wylicza niezbite atuty Łodzi takie jak tradycje przemysłowe, akademickość i bliskość Warszawy który mógłby spowodować powstanie szybkiej kolei do stolicy oraz kompleksu biurowo-handlowego przy Dworcu Fabrycznym.

Interesującą pytanie stawia Antoni Szram w artykule Zaprzepaszczona tradycja, zastanawiając się "Czy można określenie Lodzermenscha przenieść na obecny grunt i nazwać tak nowych łódzkich kapitalistów?". Szram nakreśla wyrazisty portret XIX-wiecznego łódzkiego fabrykanta: Moim zamiarem było zburzenie popularnego w XIX w. i do dziś istniejącego stereotypu, że dziewiętnastowieczni mieszkańcy Łodzi (Lodzermensche) stali na bardzo niskim stopniu rozwoju intelektualnego i kulturalnego. Autor dowodzi, że fabrykanci posiadali własny estetyczny smak, budując swoje wille na wzór arystokratów, ale z piętnem własnych poglądów i zapatrywań. Fabrykancka architektura, o gotyckiej proweniencji, inspiruje klasa zwycięska, zainteresowana stabilizacją systemu i dlatego odwołująca się do motywów uświęconych odwieczną funkcją w służbie wartości materialnych.

Strony poświęcone łódzkiej kulturze sięgają w głąb historii, ale również komentują wydarzenia bieżące. Festiwal autorów zdjęć filmowych Camerimage ujęty został z dwóch perspektyw - krytyczną relacją Marka Strąkowskiego w artykule Pofestiwalowe refleksje oraz rozmową Darka Kędzierskiego z twórcą festiwalu Markiem Żydowiczem. Dyrektor opowiada o początkach imprezy, która zrodziła się m.in. z inspiracji Volkera Schloendorffa. Żydowicz mówi o przewadze, którą Łódź posiada jako nowy gospodarz festiwalu: W kwestii organizacyjnej przewaga Teatru Wielkiego jest zdecydowana i niepodważalna. Dyrektor chwali dobre kontakty z władzami miasta, a na pytanie czy jest szansa na odbudowanie "filmowego" wizerunku Łodzi odpowiada: Bez inwestycji to nie ma o tym mowy. Sam festiwal nie wystarczy. Jeżeli David Lynch chce tutaj osiąść i stworzyć własne studio, to przecież nie otworzy tego studia po to, aby stało puste. Marek Strąkowski opisuje najważniejsze dzieła pokazane na festiwalu m.in. Pan i władca: na krańcu świata w reżyserii Petera Weira i ze zdjęciami Russella Boyda, którzy przyjechali na festiwal, brazylijskie Miasto Boga ze zdjęciami Cesara Charlone`a wyróżnione Złotą Żabą i Twin Sisters laureata Srebrnej Żaby.

W "Kulturze" znajdziemy tekst Agaty Skrzypek Historia kultury i tolerancji, który traktuje o historii teatrów żydowskich w Łodzi. W mieście powstały dwie stałe sceny - Scala, która stała na miejscu dzisiejszego Teatru Nowego oraz pierwszy teatr żydowski w Polsce założony w 1905 roku na ulicy Konstantynowskiej 14 przez Icchoka Zandberga: O znaczeniu i popularności teatru Zandberga najlepiej zaświadcza fakt, iż często zjeżdżali do Łodzi najwybitniejsi artyści żydowscy z całego świata: w roku 1908 przybyło na gościnne występy słynne Orpheum-Gesellschaft z Wiednia, w 1913 m.in. Borys Tomaszewski, rok później amerykańska aktorka żydowskiego pochodzenia - Malwina Lobel. Moris Wachsman z Londynu oraz wielu innych. Ponadto Darek Kędzierki w Wielkim studio małych form przypomina okres świetności Semafora, studia, które wyprodukowało jedyny polskim film nagrodzony Oskarem oraz znane wszystkim filmy animowane, m.in. pierwszy pełnometrażowy film animowany Colargol na Dzikim Zachodzie. Marek Strąkowski rozmawia z Andrzejem Wrześniem, łódzkim artystą, redaktorem naczelnym i twórcą portalu oraz pisma "moda.com.pl".

Historia miasta Łodzi jest krótka, ale jego losy są wyjątkowe. Powszechnie wiadomo o fabrycznym charakterze miasta, o przedsiębiorcach-kapitalistach, którzy w ówczesnej Europie byli przemysłowymi gigantami. Kronika Miasta Łodzi przypomina tą historię, ale stara się również prezentować mniej znane jej aspekty, często zamknięte w wąskiej tematyce. W bieżącym numerze Marek Budziarek pisze o Łodzi w ostatnich latach przed wybuchem powstania styczniowego w materiale Duch porusza materię. Ferment patriotyczny, który objął Królestwo Polskie od początku lat 60. XIX w. realizował się w patriotycznych manifestacjach pod przykrywką religijnych uroczystości. W całym kraju motorem buntu była myśl o Polsce i Niepodległości, a w Łodzi - pieniądzach i dniu powszednim: ...społeczeństwo łódzkie dopiero co tworzyło się ze zlepku kilu narodów, religii i kultur. W tych kręgach dominowały przede wszystkim problemy ekonomiczne, zaś kwestie patriotyczne stały na dalszym planie. Stąd pomiędzy 20 a 21 kwietnia 1861 roku drobni wytwórcy i tkacze łódzcy wywołali swoisty "bunt przeciw maszynom", które - zdaniem zbuntowanej czeladzi i robotników zwalnianych w wyniku mechanizacji fabryk - stanowiły najważniejsze i największe zagrożenie dla przyszłości.
Wacław Pawlak w tekście "Zeitungi". "Ekspresy", "Kuriery" dokonuje przeglądu łódzkiej prasy międzywojnia. W Łodzi wychodzą pisma po niemiecku i w jidysz. Podobnie jak dzisiaj tworzą się prasowe koncerny - w jednym z nich partycypuje Maurycy Poznański. Spółka wydaje "Republikę" - poważną gazetę skierowaną do sfer przemysłowo-handlowych, a także "Ekspres Ilustrowany" - gazetę o charakterze rozrywkowo-sensacyjnym, najpopularniejszy łódzki dziennik w dwudziestoleciu. O łódzkiej prasie pisze również Gustaw Romanowski, jest to jednak ponura historia o weryfikacji politycznej środowiska dziennikarzy łódzkich w stanie wojennym: Niezależnie od internowania w dniu 13 grudnia 1981 r. pięciorga przedstawicieli tego środowiska, już następnego dnia - a więc na trzy tygodnie przed rozpoczęciem oficjalnych przesłuchań weryfikacyjnych - nie dopuszczono do pracy 32 łódzkich dziennikarzy uniemożliwiając im nawet wejście do lokali redakcyjnych. Sensacyjny wątek z dziejów łódzkich wystąpień antykomunistycznych w czasie głębokiego stalinizmu opisuje pracownik IPN-u Janusz Wróbel w Zniszczeniu socrealistycznej maszkary. Grupa nastolatków w 1952 r. wysadziła pomnik robotnicy i robotnika w pasażu ZMP. UB rozpętało śledczą burzę na łódzkich uczelniach, ale o wpadce zdecydował przypadek. Młodzi chłopcy dostali wysokie wyroki, które odpracowywali w śląskich kopalniach.

W dziale "Łodzianie" Małgorzata Golicka-Jabłońska pisze o aktorce Leokadii Jurdzińskiej w Leokadia Jurdzińska i "jej" Teatr Ziemi Łódzkiej, Magdalena Rylska wspomina Andrzeja Boruckiego w tekście Socjolog z pasją, a Józef H. Wiśniewski pisze o tenisistce Marii Dowbor-Lewandowskiej. Stałe miejsce ma w "Kronice" łódzki raptularz, czyli przegląd wydarzeń ostatnich miesięcy.

Miesięcznik Piotrkowska 104

Skarby Łodzi

Miasta partnerskie