Rok 2004 - nr 3-4

« powrót

kml_3_4_2004.jpg (orginal)Ostatni numer „Kroniki Miasta Łodzi" z roku 2004 otwiera tekst prezydenta Jerzego Kropiwnickiego. Kiedy w 2002 r. rozpoczynałem zarządzanie miastem, przyjąłem program działania bardziej jako ekonomista niż działacz społeczny. W artykule Łódź drgnęła prezydent mówi o problemach trapiących Łódź, które zastał obejmując urząd prezydenta. Reasumując dwuletni okres sprawowania rządów nowych władz podkreśla sukcesy: wyraźne zmniejszenie bezrobocia, przychylne dla małej przedsiębiorczości zmniejszenia czynszów lokali, przyciągnięcie poważnych zagranicznych firm inwestujących w Łodzi, czy wzrost liczby turystów odwiedzających Łódź, która wyprzedziła pod tym względem m.in. Gdańsk i Wrocław. Prezydent zdając sobie sprawę z najpoważniejszej łódzkiej bolączki - „strefy biedy" - z optymizmem patrzy na działania władz, koncentrujących się wokół uaktywnienia najbiedniejszych łodzian. „Produktywne rozwiązanie problemu ubóstwa" Jerzy Kropiwnicki widzi w walce z bezrobociem, która, jak udowadnia, efektywnie odciąża wydatki na cele socjalne.

Naukową perspektywę problemu łódzkiej biedy nakreśla socjolog Jolanta Grotowska-Leder w tekście Rejony łódzkiego ubóstwa. Główną przyczyną pauperyzacji mieszkańców miasta upatruje autorka w degradacji przemysłu w latach 90., w „niekorzystnej strukturze mieszkańców według płci" generującej bezrobocie i starzenie się społeczeństwa Łodzi. Badania łódzkich socjologów wpisują miasto na czołowe miejsca w ogólnopolskich statystykach pod względem ilości rozwodów, spadku urodzeń oraz wielkości dzielnic biedy, gdzie ponad połowa mieszkańców to klienci ośrodków pomocy społecznej. W łódzkich enklawach biedy żył w latach 90. XX wieku co dwudziesty łodzianin i częściej niż co szósty łódzki biedny. Według autorki przeciwdziałanie biedzie musi iść dwutorowo. Po pierwsze - nowe miejsca pracy, po drugie - opieka nad młodymi ludźmi pochodzącymi z enklaw ubóstwa i ich przygotowanie zawodowe: Najmłodsi członkowie tych rodzin wzrastają w kulturze biedy i stan taki traktują jako „normalne warunki" życia. Ważnymi głosami w dziale „Pierwsze kolumny" poświęconymi łódzkim problemom socjalnym, jest Archipelag pomocy Gustawa Romanowskiego oraz Ze znakiem krzyża Mieczysława Gumoli. Pierwszy tekst dotyczy działania Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, drugi mówi o aktywności PCK w Łodzi. Dział zamyka rozmowa Darka Kędzierskiego z ks. Jackiem Ambroszczykiem, szefem łódzkiego Caritasu.

Ciekawym dopełnieniem takiego obrazu Łodzi jest tekst Krzysztofa Stefańskiego pt. Dlaczego Łódź się sypie? Jest to poparty dokumentacją historyczny raport z dziejów łódzkiego budownictwa. Autor przytacza wiele przykładów niefachowości budowniczych wynikającej z pośpiechu i oszczędności dynamicznie wznoszonej Łodzi. Łódzki magistrat już rok po otwarciu wymagał remontu, a ewangelicki kościół św. Jana przeszedł generalną restaurację po 25 latach i trwa praktycznie do dzisiaj.

Zawartość działów historycznych „Kroniki Miasta Łodzi" w cyklach „Czarne dziury, białe plamy" oraz „Historia" zdominowana jest tematyką ostatniej wojny. Stefan Niesiołowski przybliża sylwetkę Emila Fieldorfa, dowódcy Kedywu Armii Krajowej, a w latach stalinowskiej Polski założyciela organizacji „Nie". Gehenna generała, zakończona egzekucją w 1953 roku w Warszawie, rozpoczęła się od aresztowania w Łodzi, gdzie Fieldorf mieszkał przy ul. Próchnika: Był schorowany i słaby, nie było mowy o jakiejkolwiek pracy, musiał się leczyć. Wyjeżdżał do Zakopanego, ale zdrowia już nie odzyskał. Namawiany przez kolegów z AK do opuszczenia kraju, mimo pełnej świadomości zagrożenia zdecydował się pozostać. Janusz Wróbel w artykule Między brunatnym a czerwonym totalitaryzmem pisze o działalności Okręgu Łódzkiego ZWZ-AK. Podziemie wskutek silnego zniemczenia miasta i włączenia go do Rzeszy nie działało w Łodzi tak prężnie jak w Generalnej Guberni: Dowództwo Okręgu Łódzkiego ZWZ-AK zdając sobie sprawę z próżni informacyjnej, która powstała w wyniku polityki okupanta, od początku widziało potrzebę wydawania własnej prasy. Konspiracja skupiła się na działalności propagandowej i wydawniczej. Szerzej o tej akcji pisze Artur Ossowski w materiale Walka na słowa. Łódzkie drukarnie były jednymi z najprężniej działających w kraju. Wydawały m.in. gazetki w języku niemieckim: ...akcja „N" „powołała do życia" ok. 100 antyhitlerowskich organizacji. W ten sposób powstawał „ruch oporu", który od wewnątrz miał rozsadzać siły zbrojne oraz administrację nazistowską.

W dziale „Łodzianie" Mieczysław Gumola wspomina zmarłego w 2004 roku wybitnego łodzianina, żołnierza AK, sybiraka, dziennikarza, Jerzego Urbankiewicza. W tym numerze „Kroniki" zamieszczony został jeden z ostatnich tekstów Urbankiewicza, napisany w lipcu 2004 r., pt. Muzy przy krosnach.

Maria Sondej pisze o Antonim Szramie, opiekunie i restauratorze łódzkich zabytków w tekście Lodzermensch nowej Łodzi. Artykuł Gustawa Romanowskiego pt. Między awangardą a bezradnością tradycji śledzi łódzkie środowisko plastyczne po II wojnie światowej. O ile w przedwojennej, proletariackiej Łodzi było ono prężną, ale wąską i elitarną grupą, to po 1945 roku twórczość plastyczna ożywia się dzięki przybywającym tutaj wielu znakomitym twórcom. Walka Władysława Strzemińskiego o „czystą plastykę" traci dynamikę wobec postulatów osiadłych w Łodzi „kolorystów", dążących do maksimum malarskości. Autor twierdzi, że socrealizm był wyjątkowo dotkliwy dla popularyzacji plastyki w mieście: ...konsekwencje tamtych decyzji są w dalszym ciągu zauważalne w świadomości przeciętnych odbiorców sztuki, jak i trwającej latami bezradności estetycznej niektórych skądinąd dobrze wykształconych łodzian.

Ze wspomnień rabina Chaima Benisza, drukowanym w izraelskim piśmie, a zamieszczonym w „Kronice", można dowiedzieć się, że do dzisiaj w Warszawie sprzedawane są bilety kolejowe do Litzmannstadt. Jednak wizyta rabina na obchodach 60. Rocznicy Wyzwolenia Litztmannstadt Ghetto to przede wszystkim sentymentalne wspomnienie, pełne komplementów dla dobrze przygotowanego do uroczystości miasta. W cyklu „Historia" Wacław Pawlak pisze o szansach i porażkach Dąbrowy w tekście pt. Ulica bez wylotu. Marek Strąkowski podsumowuje dwie ważne, nowe inicjatywy artystyczne Łodzi. W materiale Proces w starej konstrukcji pisze o I Łódź Biennale, imprezie, która zagospodarowała pofabryczne hale, przybliżając łodzianom najważniejsze trendy we współczesnej sztuce Polski i świata. Natomiast relację z III Festiwalu Dialogu Czterech Kultur zamieszcza w Raporcie zwykłego miasta. Z kolei W Zdecydowanie przyjemnych spotkaniach ze sztuką Agata Winer dokonała krótkiego podsumowania Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych, który obchodził w 2004 r. dziesięciolecie, oraz rozmawia z Ewą Pilawską, organizatorką festiwalu i dyrektorem Teatru Powszechnego. Hubert Kubasiewicz w tekście Negatywy utrwalonej historii pisze o Łódzkim Towarzystwie Fotograficznym z okazji 55. rocznicy działalności Towarzystwa. Stałe pozycje „Kroniki" to Z łódzkiego raptularza, gdzie Małgorzata Golicka-Jabłońska sumuje wydarzenia w Łodzi ostatnich miesięcy, oraz cykl „Religie, kościoły, wyznania", który zawiera historię łódzkiego zboru ewangelicko-augsburskiego w tekście Łukasza Pijewskiego Religia współtwórców Łodzi przemysłowej.

Miesięcznik Piotrkowska 104

Skarby Łodzi

Miasta partnerskie