Rok 2006 - nr 2

« powrót

kronika2006_2.jpg (orginal)Dominującym tematem w numerze jest problematyka rosyjska. Ze względu na ogłoszenie przez Prezydenta Jerzego Kropiwnickiego roku 2006 rokiem rosyjskim, również Kronika stara się przybliżyć na swoich szpaltach rosyjskie aspekty historii Łodzi. Historii, którą kształtowała i tworzyła wieloetniczna kultura jej mieszkańców. Historii, której częścią komplementarną, choć może niepełnoprawną byli Rosjanie.

We wstępie Prezydent Jerzy Kropiwnicki przypomina o rosyjskiej spuściźnie, której śladów w Łodzi trudno nie zauważyć. Poddaje też uwadze czytelnika fakt, że łodzianie rosyjskiego pochodzenia byli tą grupą etniczną, która najdłużej opierała moralnej akceptacji socjalistycznego systemu. Zdaniem Prezydenta ślad jaki odcisnęli w Łodzi Rosjanie jest autentyczny, choć najmniej zauważalny. Jest to jednak ślad, który trzeba szanować.

O wpływie rosyjskiej kultury na kształtowanie się tożsamości Łodzi pisze redaktor naczelny "Kroniki" Gustaw Romanowski w artykule Czwarta kultura. Zwraca uwagę, że rozwój Łodzi zależał od rosyjskich decyzji administracyjnych i jest to jeden z powodów dla którego kosmopolityczne społeczeństwo łódzkie nie postrzegało Imperium Rosyjskiego tylko i wyłącznie jako ciemiężyciela i oprawcę.

Tekst Jana Morawickiego – Rosjanina polskiego pochodzenia mieszkającego w Petersburgu – opowiada o krętych drogach, które przywiodły do Łodzi mieszkających tu współcześnie Rosjan. Morawicki przybliża historie osób, które chcąc odciąć się od przeszłości szukają nowej tożsamości i z różnym skutkiem adaptują się do życia w mieście nad Łódką. (Między przeszłością a teraźniejszością)

W materiale Łodzianie nad Wołgą Anastazja Tymińska zapoznaje czytelnika z Samarą i odkrywa chlubne karty polskiego współuczestnictwa w tworzeniu pomyślności tego miasta, w tym także łodzian. Przywołuje dane statystyczne, z których wynika że w guberni samarskiej w latach 1926 – 1927 mieszkało 186.733 osób narodowości polskiej. Ten fakt uzasadnia wielkość polskiego księgozbioru w miejskiej bibliotece Samary. Długa wędrówka to tekst Mieczysława Gumoli. Przypomina w nim Rosjankę Walentynę baronową Heinzel von Hohenfels. Baronowa, zwana "wielką damą przedwojennej Łodzi", przeżyła prawie cały wiek dwudziesty, poznała wiele europejskich miast a poza Moskwą kochała tylko Łódź. Kochała tak bardzo, że jej ostatnią wolą było wrócić do Łodzi na "wieczny spoczynek". Urnę z jej prochami przywiózł do Łodzi jej syn Juliusz Heinzel. 25 września 1999 roku złożył ją w rodzinnym mauzoleum na Cmentarzu Starym przy ulicy Ogrodowej.

O kształtowaniu się i sile rosyjskiego stereotypu pisze Marek Strąkowski w artykule pt. Doświadczenie rosyjskiego stereotypu. Analizuje teorię funkcjonalnej tożsamości zbiorowej, która nadaje stereotypom narodowym odpowiednie treści poznawcze. Próbuje wyjaśnić, dlaczego na przestrzeni całej historii kontaktów polsko-rosyjskich wykształcił się modelowy przykład negatywnego stereotypu narodowego Rosjan.

Tekst Krystyny Krygier Rosjanka – Łodzianka – Europejka poświęcony jest wybitnej rzeźbiarce Katarzynie Kobro. Autorka przybliża życie i twórczość tej wybitnej artystki również w aspekcie jej związków z Łodzią.

O Leonie Gomolickim, Rosjaninie urodzonym w Petersburgu, opowiada Marcin Gumola. Rosyjski pisarz Leo Gomolicki na początku 1931 roku przeprowadził się do Warszawy a od 1945 na stałe zamieszkał w Łodzi. Gomolicki związał się jako rusycysta z łódzkimi uczelniami. Leon Gomolicki, jako uznany polski pisarz, zadebiutował w 1957 r. zyskując od razu duże zainteresowanie krytyki literackiej. Napisał kilkanaście ambitnych powieści przeszczepiając na grunt polski nowoczesną konwencję literacką. (Rosyjski poeta, polski prozaik) Zapomnianą bitwę pierwszej wojny światowej między Rosjanami a Niemcami przybliża Piotr Werner – artykułem pt. Wojna o Ziemię Obiecaną. Szczegółowo omawia ruchy obu armii i sytuację Łodzi podczas długotrwałej operacji militarnej. Prezentuje także rodzaj uzbrojenia żołnierzy niemieckich i rosyjskich.

W artykule pt. Na linii Łódź – Moskwa Kazimierz Badziak prezentuje rodzinę Stolarowów. Jedynych przedstawicieli Rosji wśród wielkich przemysłowców Łodzi. Zakłady przemysłowe Stolarowych wyróżniały się pod względem nowoczesnego wyposażenia technicznego. Przed wybuchem I wojny światowej zatrudniano tam kilkuset pracowników. Powstało też kilka instytucji socjalnych pracujących na potrzeby załogi przedsiębiorstwa. Przy fabryce funkcjonowały: szkoła dla dzieci robotników, apteka, ambulatorium, kasa chorych. Dla potrzeb załogi właściciel zatrudnił lekarza fabrycznego, istniał program wsparcia dla osób potrzebujących pomocy, w szpitalu Czerwonego Krzyża opłacił koszty utrzymania kilku łóżek dla swoich pracowników.

Leszek Olejnik w tekście pt. Kres autonomii omawia rosyjskie stowarzyszenia w Łodzi po II wojnie światowej. Wyjaśnia polityczne mechanizmy prowadzące do likwidacji większości tych stowarzyszeń i idee wobec których nie było sprzeciwu. Zwraca uwagę, że wobec lansowania wówczas tezy o "jedności moralno-politycznej" społeczeństwa polskiego nie istniał odpowiedni klimat polityczny do podkreślania odrębności narodowej i do suwerennej działalności społeczno-kulturalnej środowisk mniejszościowych. Zakończyło się to w 1974 r. likwidacją zasłużonych rosyjskich instytucji w Łodzi.

Poza tym w numerze znajdują się: artykuł Andrzeja de Lazari o barwnej i burzliwej historii jego rodziny i jej związku z Łodzią, Henryk Wiśniewski wspomina swoje kontakty z Rosjanami a Mateusz Sidor zajmuje się historią Kościoła prawosławnego i jego aktualną pozycją w Łodzi.

Pozostałe artykuły wchodzące w skład tego numeru nie podejmują tematyki rosyjskiej, są jednak ciekawym jej uzupełnieniem. I tak np. Barbara Gortat w materiale pt. Okres "wenecki" polskiego Manchesteru zapoznaje czytelnika z tematyką łódzkich rzek i ich wpływem na przemysłowy rozwój Łodzi. Okresem 1890-1918 plastyki łódzkiej zajmuje się Łukasz Grzejszczak a swoje widzenie Łodzi po Holocauście prezentuje Aleksander Klugman. O inwigilacji zagranicznych studentów przez SB pisze Janusz Wróbel, zapomnianego prezydenta Łodzi – Aleksego Rżewskiego – przypomina Zdzisław Szczepaniak a zasłużoną dziennikarkę Alinę Grabowską wspominają Stefan Bratkowski i Gustaw Romanowski. Gustaw Romanowski przybliża dzieje ważnego podziemnego tytułu – “Biuletynu Łódzkiego”.(Dzieje jednego tytułu) Numer zamyka raptularz łódzki, czyli kronika wydarzeń bieżących.

 

Czwarta kultura

Między przeszłością a teraźniejszością

Łodzianie nad Wołgą

Długa wędrówka

Rosjanka – Łodzianka – Europejka

Rosyjski poeta, polski prozaik

Na linii Łódź – Moskwa

Kres autonomii

Okres "wenecki" polskiego Manchesteru

Dzieje jednego tytułu

 

Miesięcznik Piotrkowska 104

Skarby Łodzi

Miasta partnerskie