Siatkarskie derby Łodzi. ŁKS Commercecon Łódź w 5 setach pokonuje Grot Budowlanych

To był prawdziwy rollercoaster. Siatkarki Budowlanych prowadziły już 1:2, ale ostatecznie przegrały w derbach Łodzi z ŁKS 3:2. W meczu było wszystko — emocje, zwroty akcji i wspaniała atmosfera stworzona przez kibiców.

Siatkarskie derby Łodzi -  fot. Radosław Jóźwiak
Derby na najwyższym poziomie , fot. Radosław Jóźwiak

Mocne wejście

W mecz lepiej wszedł ŁKS, który od początku pierwszego seta utrzymywał przewagę. I to znaczącą. Już na początku spotkania, przy stanie 6:2 trener Głuszak musiał ratować się przerwą. To jednak nie pomogło, bo Grot popełniał sporo błędów, między innymi przy zagrywce. Efektem tego była pięciopunktowa przewaga gospodyń. Dopiero kiedy na tablicy było 8:3, Budowlane zaczęły odrabiać straty. Zabrały się jednak za to za późno i w końcówkę partii Łódzkie Wiewióry weszły z 5 punktową zaliczką, którą utrzymały do końca seta, wygrywając go 25:20.

Szalona pogoń

Sytuacja zmieniła się jednak w drugim secie. Co prawda zaczął się on podobnie do pierwszego, ale zawodniczki Budowlanych wyraźnie nie chciały pogodzić się ze scenariuszem szybkiej przegranej. Dobrą zmianę dała wracająca po kontuzji Zuzanna Górecka. Mocnymi zawodniczkami okazały się też Monika Fedusio i Magdalena Damaske, które bezlitośnie wykorzystywały zagrywki do zdobywania kolejnych punktów. W połowie seta Grot wyszedł na prowadzenie, choć ta przewaga nie trwa długo. I kiedy wydawało się, że ŁKS ma już kolejny „duży punkt” w kieszeni, coś się w zespole zacięło. Budowlani od stanu 24:21 doprowadzili do gry na przewagi, między innymi dzięki blokowi Weroniki Centki. Ostatecznie fantastyczna Górecka zaatakowała po bloku i mieliśmy 27:25 dla Budowlanych.

Za ciosem

Siatkarki Budowlanych wyraźnie podbudowane zwycięstwem w 2 secie, w kolejną partię weszły lepiej od ŁKS. Od początku utrzymywały 2-3 punktową przewagę. Wszystko zaczęło się układać po ich myśli i nawet zwykłe „plasy” Cleger dawały punkty. W pewnym momencie Grot prowadził już 5 punktami, a gospodynie nie miały pomysłu jak wyjść z takiej sytuacji. Przy stanie 24:21 kibice tłumie zgromadzeni na hali Sport Arena, którzy głośno dopingowali ełkaesianki, mieli pewnie jeszcze nadzieję na powtórkę z 2. seta i grę na przewagi. Nic z tego. Kropkę nad i postawiła swoim atakiem Cleger i Budowlani wyszli na prowadzenie 1:2.

Deklasacja

Jakaż musiała być złość Łódzkich Wiewiór, po trzeciej części spotkania! Bez wątpienia dały jej wyraz na boisku, bo po kilku minutach prowadziły już 7:0. Zawodniczki Budowlanych były oszołomione i nie potrafiły postawić tamy kolejnym atakom ze strony ŁKS. Pierwszy punkt zdobyły, dopiero gdy Wiewióry prowadziły 9 punktami. To jednak i tak nie pomogło. Gra wcale się nie uspokoiła, a ełkesianki grały jak w transie. W końcówkę spotkania weszły z 10 punktową przewagą! Budowlani zdołali zdobyć jeszcze tylko jeden punkt. Czwarty set był deklasacją niebiesko-biało-czerwonych i zakończył się wynikiem 25:11.

Powrót w tie-breaku

Po takim rozstrzygnięciu naprawdę trudno się podnieść. I to nie tylko w siatkówce. Na szczęście Zawodniczki Budowlanych pokazały, że są mocne psychicznie i szybko zapomniały o tym, co działo się przed kilkoma minutami i dlatego w końcówce nie zabrakło emocji. Od początku prowadził ŁKS, ale Grot odrobił straty. Z 8:5 zrobiło się 13:13 i znów atmosfera w hali była bardzo gorąca. Z taką presją lepiej poradziły sobie bardziej doświadczone ełkaesianki. Popełniły mniej błędów, co zaowocowało wygraną w tie-breaku 15:13, a w całym meczu 3:2.

W ŁKS pochwalić należy przede wszystkim dwie zawodniczki. Weronikę Sobiczewską, która odebrała zresztą statuetkę MVP, a także Martynę Grajber, która rozegrała chyba swoje najlepsze spotkanie w tym sezonie. Świetnie grała w przyjęciu, ale również jej ataki były sporym zagrożeniem dla przeciwniczek.

Zastrzeżona „14-stka”

Przy okazji derbów, w przerwie między setami, miała miejsce bardzo miła uroczystość. Była zawodniczka ŁKS Izabela Kowalińska, która była na meczu, została uhonorowana przez władze klubu. Prezes Hubert Hoffmann oficjalnie ogłosił, że numer „14” w ŁKS, z którym grała Kowalińska, będzie od kolejnego sezonu numerem zastrzeżonym. Oznacza, to, że nie będzie z nim mogła grać żadna inna siatkarka. A przypomnijmy, że Izabela Kowalińska grała przy al. Unii w latach 2016-2020. Razem z zespołem zdobyła Mistrzostwo Polski, srebrny, a także brązowy medal.

Zobacz także


Polecane aktualności

ŁKS Łódź, Mateusz Bąkowicz -  fot. ŁKS

Mecz Puszcza Niepołomice - ŁKS odwołany! COVID-19 w drużynie z Niepołomic

PB / ŁÓDŹ.PL

Mecz 20. kolejki Fortuna I Ligi między Puszczą Niepołomice a ŁKS Łódź został odwołany z powodu... więcej

Włókiennicza -  fot. Paweł Łacheta

Włókiennicza dla przedsiębiorców. Otwarte drzwi lokali użytkowych

(pj) / ŁÓDŹ.PL

W sobotę (4 grudnia) w godz. 10:00-13:00 przedsiębiorcy zainteresowani wynajmem lokali użytkowych w... więcej

Widzew Łódź -  fot. Marcin Bryja

Mecz wagi ciężkiej! Widzew gra z Wisłą Kraków w Pucharze Polski

PB / ŁÓDŹ.PL

W czwartek (2.12) o 20:00 na boisko przy al. Piłsudskiego 138 wybiegną drużyny mające na koncie... więcej

Ulica Edwarda - organizacja ruchu od 6 grudnia

Roboty na ul. Edwarda - sprawdź zmiany w organizacji ruchu [MAPA]

TAnd / ŁÓDŹ.PL

W poniedziałek (6 grudnia) ponownie rozpoczną się prace wodociągowe Łódzkiej Spółki... więcej

Bulwary nad Łódką - budowa -  fot. Radosław Jóźwiak

Bulwary nad Łódką - nowa przestrzeń do relaksu. Co tu powstanie? [ZDJĘCIA]

kczk / ŁÓDŹ.PL

Siłownia plenerowa, boiska do gry w bule, ścieżka edukacyjna do prowadzenia zajęć przyrodniczych, a... więcej

Kontakt