Edukacja żywieniowa

Największą rolę w edukacji żywieniowej dzieci odgrywają ich rodzice i opiekunowie, bo to oni spędzają z dzieckiem najwięcej czasu, wtedy od nich wszystkiego się uczy, również jak i co jeść. (...) Dyrekcja szkoły oraz nauczyciele również powinni przykładać wagę do kwestii żywienia, tym bardziej, że od tego zależy prawidłowy rozwój zarówno fizyczny, jak i psychiczny dzieci.

Wywiad z: Katarzyną Grzelecką, dietetykiem i Grzegorzem Łapanowskim, prezesem Fundacji Szkoła na widelcu

Rozmawia: Maciej Mazerant, purpose.com.pl

Czy żywienie dzieci i młodzieży może mieć wpływ na ich kreatywność, na wyniki w szkole, a następnie w życiu zawodowym?

Katarzyna Grzelecka: Oczywiście, że tak. Pełnię koncentracji możemy osiągnąć jedynie, jeśli jesteśmy najedzeni i nie czujemy pragnienia. Znaczenie ma nie tylko to, że zjemy, ale też co zjemy. Jeśli zadowolimy się paczką chipsów i szklanką gazowanego napoju, możemy czuć jedynie ból brzucha i zmęczenie, a nie pełnię koncentracji. Badania naukowe potwierdzają, że dzieci przychodzące do szkoły bez śniadania są bardziej rozkojarzone na lekcjach i osiągają gorsze wyniki w nauce. Pamiętajmy, że nasz organizm do kreatywnego myślenia zarówno w szkole, jak i w pracy potrzebuje paliwa – w postaci pełnowartościowego śniadania, drugiego śniadania czy lunchu.

Czy szkoła powinna przykładać wagę do prawidłowego żywienia dzieci? W jaki sposób miałaby to robić? A może jednak cały ciężar tej edukacji powinien spoczywać na rodzicach?

K. G.: Największą rolę w edukacji żywieniowej dzieci odgrywają ich rodzice i opiekunowie, bo to oni spędzają z dzieckiem najwięcej czasu, wtedy od nich wszystkiego się uczy, również jak i co jeść. To od rodziców zależy, czy nauczą dziecko pić na co dzień wodę czy dosładzany sok, jeść pełnoziarniste pieczywo czy pszenne bułki, podjadać cukierki między posiłkami czy nie. Jednak kiedy dziecko idzie do przedszkola lub szkoły rodzic traci możliwość pełnego kontrolowania tego, co spożywa jego dziecko. Nadal jednak może dużo – przede wszystkim rodzice mogą kontrolować asortyment sklepiku szkolnego i stołówki oraz interweniować w razie potrzeby. Im więcej nas będzie się tym interesować, tym większa szansa na zmiany. Dyrekcja szkoły oraz nauczyciele również powinni przykładać wagę do kwestii żywienia, tym bardziej, że od niego zależy prawidłowy rozwój zarówno fizyczny, jak i psychiczny dzieci. Sposobów jest wiele: edukacja żywieniowa zarówno dzieci, jak i nauczycieli oraz rodziców, warsztaty kulinarne, zachęcanie do aktywności fizycznej, sklepik szkolny ze świeżymi produktami, jadłospis szkolnej stołówki kontrolowany przez dietetyka, prowadzenie ogródka przyszkolnego przez dzieci, wspólne jedzenie drugiego śniadania w klasie bądź stołówce i wiele innych.

Pamiętam, gdy sam byłem uczniem szkoły podstawowej, mieliśmy zajęcia techniczne, podczas których uczyliśmy się przygotowywać kanapki oraz inne potrawy. Było to blisko 25 lat temu. W jakim wieku powinno się uczyć dzieci przygotowywania posiłków, odpowiedniego dobierania składników, selekcji warzyw etc.?

K. G.: Uważam, że dziecko powinno brać udział w przygotowywaniu posiłków od najmłodszych lat, na początku może obserwować i próbować. Od 3-4 roku życia dziecko może nam już aktywnie pomagać – rozłożyć serwetki przy stole, coś zamieszać, posypać natką pietruszki. W wieku 6-7 lat dziecko już świetnie radzi sobie z krojeniem miękkich produktów, tarciem na tarce, nakrywaniem do stołu i wieloma innymi czynnościami. Zajęcia kulinarne w szkole powinny na stałe zagościć w programie edukacji i mam nadzieję, że wkrótce znajdą się na to pieniądze. Dziecko, które bierze udział w przygotowywaniu posiłku, ma szansę poznać produkty, z których zostanie on ugotowany. Może je dotknąć, obejrzeć, polizać, po prostu je poznać… W ten sposób łatwiej polubić nowe smaki i ich połączenia.

W ostatnich latach bardzo modne stały się programy kulinarne, powstało szereg gazet, magazynów prezentujących w atrakcyjny sposób potrawy i produkty, z których one powstają. Wydaje się, że jest moda na zdrowe jedzenie. Czy tak faktycznie jest?

K. G.: Trochę tak, zdrowy tryb życia jest obecnie modny. Sporo ludzi możemy zobaczyć na rowerze, biegających w parku czy jeżdżących na rolkach. Coraz więcej osób wie też, że fast foody czy słodycze źle wpływają na nasze zdrowie. To dobrze, że powstaje taki trend i że kreują go media, które mają na nas ogromny wpływ. Bądźmy jednak świadomi, że nadal wielu z nas je bardzo źle i nie wie, co to aktywność fizyczna… Przed nami bardzo długa droga do trwałych zmian.

Młodzi ludzie poszukują pomysłów na biznes, w Łodzi dużo się mówi o sektorze kreatywnym. W jaki sposób powiązać jedzenie z biznesem i kreatywnością? Jakich biznesów, ważnych z punktu widzenia zdrowego jedzenia, brakuje, gdzie jest nisza?

Grzegorz Łapanowski: To nie jest proste pytanie, bo biznes najłatwiej zrobić niestety na niezdrowym jedzeniu. Nadal wiele osób wybiera miejsca, gdzie można zjeść tłusto, dużo i tanio, a to nie może być zdrowe. Stworzenie biznesu, opierającego się na zdrowym i pełnowartościowym jedzeniu, jest dużo trudniejsze, ale należy próbować. Produkcja wysokiej jakości wędliny, świeżych, zagrodowych serów, domowych przetworów może mieć sens z biznesowego punktu widzenia… Ale młodzi ludzie powinni pamiętać, że kluczem do sukcesu, również w gastronomii jest wiedza. Tylko osoby, które znają się na jedzeniu i gotowaniu są w stanie zaoferować coś prawdziwego i ciekawego. Szanse na sukces mają obecnie moim zdaniem gastrobusy, oferujące na bieżąco przygotowywane, pełnowartościowe, sezonowe posiłki i świeżo wyciskane soki.

Sklepik i ogródek szkolny to przestrzenie, gdzie dzieci mogą uczyć się prawidłowych postaw żywieniowych, ale i przedsiębiorczości w szerokim tego słowa znaczeniu. Jak stworzyć takie miejsca, aby spełniały te funkcje jak najlepiej?

G. Ł.: Sklepik szkolny to miejsce, które powinno być prowadzone jak dawniej przez uczniów pod nadzorem nauczyciela. W tym miejscu można uczyć się logicznego, strategicznego myślenia, rozwijać kreatywność, tworząc minikampanie reklamowe, ćwiczyć w praktyce matematykę. Ponadto można byłoby w nim sprzedawać rzeczy wcześniej przygotowane przez uczniów na miniwarsztatach kulinarnych – kanapki, sałatki, wartościowe ciastka – w ten sposób pozyskując środki na produkty i kolejne warsztaty kulinarne w szkole. Ogródek przyszkolny mógłby również dawać plony przydatne na warsztaty kulinarne, ale przede wszystkim mógłby być źródłem wiedzy o tym, skąd jest jedzenie, jak się uprawia i pielęgnuje poszczególne warzywa i owoce. A takiej praktycznej wiedzy brakuje dzisiaj dzieciom.

Stołówka czy catering? Wielu rodziców zadaje sobie to pytanie. Dużo szkół przeszło w wyniku oszczędności na żywienie dzieci za pomocą firm cateringowych, wydaje się, że ze szkodą dla jakości żywienia. Czy jest złoty środek?

G. Ł.: Uważam, że zarówno stołówka, jak i catering może być bardzo dobrym rozwiązaniem. Problemem jest brak konkretnych, określonych norm, według których powinny funkcjonować stołówki szkolne i cateringi, dystrybuujące posiłki do szkół. Powinny powstać organy konsultujące, doradzające i kontrolujące jakość posiłków wydawanych w szkołach.

Łódź jest jednym z pierwszych miast, w których przeprowadzony został pilotaż akcji „Szkoła na widelcu”. Jak przebiegała realizacja tego przedsięwzięcia, jakie są jego wyniki?

G. Ł.: Na samym początku naszej działalności została zrealizowana pilotażowa akcja w jednej ze szkół w Łodzi, niestety, raczej nie jest obecnie kontynuowana. To pokazuje, że realizacja tego projektu jest trudna, ponieważ generuje koszty. Aby projekt warsztatów kulinarnych na stałe wszedł do polskich szkół, musimy znaleźć na to pieniądze. Potrzebna jest pomoc finansowa rodziców, szkoły, miasta, a przede wszystkim państwa. Realizacja tego projektu na wysokim poziomie, tak aby nie była to jednorazowa akcja, a długoterminowy program, który odniesie sukces edukacyjny, potrzebuje nakładu finansowego.

 

--------

Szkoła na widelcu jest organizacją pozarządową, która powstała w 2012 r. Działa na rzecz poprawy jakości odżywiania dzieci w szkołach i przedszkolach oraz ma na celu krzewienie świadomości w zakresie prawidłowego odżywiania wśród dzieci, ich rodziców, nauczycieli i personelu kuchennego.

Polecane aktualności

Są młodzi i studiują w Łodzi. Będą twarzami Łodzi Akademickiej i łódzkich uczelni.

Młodzi w Łodzi

Znamy już wyniki naboru do I edycji Programu Ambasadorskiego – Studiuję w Łodzi. Do konkursu na... więcej

Mikołaje w łódzkim MPK -  fot. MPK - Łódź

Święci w łódzkim MPK. W Mikołajki łódzkimi tramwajami i autobusami pokierują Mikołaje

MPK - Łódź

Już dziesiąty raz Mikołaje będą wozić łodzian. Akcja zainicjowana przez prowadzących MPK – Łódź... więcej

Nauczą języka polskiego osoby głuche

Od sierpnia 2020 roku Oddział Łódzki Polskiego Związku Głuchych w partnerstwie z Miastem Łódź... więcej

Elewacja z zabytkowej czerwonej cegły kamienicy przy ul. Tuwima 10 -  fot. Radosław Jóźwiak / UMŁ

Łódź rewitalizacja. Kolejna zabytkowa fabryka odmłodnieje

Małgorzata Loeffler / ZIM

Od lutego 2020 r. trwają prace remontowe w zabytkowej fabryce Henryka Wagnera przy ul. Tuwima 10, w... więcej

Tramwaj dla Łodzi. Łodzianie zdecydują, jak będą wyglądały nowe niskopodłogowe i klimatyzowane tramwaje

Małgorzata Loeffler / ZIM

Za dwa lata do Łodzi dotrą pierwsze z serii 30 nowoczesnych i komfortowych tramwajów, zakupionych w... więcej

Kontakt