Łódź pamięta o Powstaniu Listopadowym

W 191. rocznicę wybuchu powstania listopadowego złożone kwiaty i zapalono znicz na grobie majora Wojciecha Feliksa Zarzyckiego, uczestnika bitwy pod Olszynką Grochowską, kawalera orderu Virtuti Militari. W uroczystościach udział wzięła wiceprezydent Łodzi Joanna Skrzydlewska, przewodniczący Rady Miejskiej w Łodzi oraz przedstawiciele Związku Legionistów Polskich i Rodzin, którzy od lat pielęgnują pamięć o Powstaniu Listopadowym.

 -  Fot. Paweł Łacheta/UMŁ

- Trudno ukryć wzruszenie wymieniając nazwy znane nam dobrze z podręczników historii, obrazów, filmów i sztuk teatralnych. Tworzą one wspaniałą opowieść o ludziach, którzy ponad wszystko pragnęli niepodległości i gotowi byli o nią walczyć, tak jak major Zarzycki. Powstańcy listopadowi, styczniowi, wielkopolscy i śląscy - setki tysięcy ludzi, którzy przez ponad stulecie walczyli o nasza niepodległość, o język polski, o możliwość życia w ojczyźnie.  To oni stworzyli naszą historię współczesną i nowoczesny naród. Łódź w tym czasie była miastem, które się dopiero budowało a jego społeczność tworzyli także ludzie, którzy dopiero, co przybyli do naszego kraju. Mimo to łodzianie zaakcentowali swój udział w powstaniu poprzez pomoc medyczną i techniczną - powiedziała wiceprezydent Łodzi Joanna Skrzydlewska.

- Pamięć o Powstaniu Listopadowym wciąż w nas tkwi. To ono wygenerowało największą, dziewiętnastowieczną polską emigrację. Było życiowym doświadczeniem naszych narodowych wieszczów, Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Zygmunta Krasińskiego, a poprzez ich twórczość kolejnych pokoleń Polaków. Wciąż uczymy się i czerpiemy z ich dzieł powiedział przewodniczący Rady Miejskiej w Łodzi Marcin Gołaszewski.

Wojciech Feliks Zarzycki w chwili wybuchu Powstania Listopadowego był w słynnej Szkoły Podchorążych. Za udział w bitwie pod Olszynką Grochowską, w której odznaczył się męstwem otrzymał najwyższe odznaczenie wojskowe Order Virtuti Militari. Po walkach z lat 1830-1831 musiał udać się na emigrację do Francji. Dzięki konotacjom rodzinnym (ślub jego siostry z rosyjskim arystokratą) mógł wrócić na tereny dawnej Rzeczpospolitej. Zamieszkał m.in. w dworku pod Turkiem. Tam zastało go Powstanie Styczniowe. Jego starszy syn wziął w nim udział, a sam Wojciech Feliks Zarzycki pomagał powstańcom. Za to majątek dworski skonfiskowany i rodzina musiała wyemigrować do Łodzi. W naszym mieście Wojciech Feliks Zarzycki zmarł w wieku 85 lat i został pochowany na Starym Cmentarzu. Wnukowie Wojciecha Feliksa Zarzyckiego również poszli w ślady dziadka. Starszy z nich wstąpił w 1914 roku do Legionów Polskich, brał udział w I wojnie światowej oraz wojnie polsko-bolszewickiej z lat 1919-1921. W tej samej wojnie, uczestniczył jego młodszy brat.

Pierwsze informacje o powstaniu listopadowym dotarły do Łodzi na początku grudnia 1830 roku. Należy podkreślić, że wielu łodzian nie rozumiało celów politycznych powstania, ponieważ nie było ono poprzedzone żadną szerszą akacją spiskową. Dominowały więc postawy niepewności i wyczekiwania. Mimo, to mieszczaństwo oraz niewielka grupa inteligencji założyli komitet obywatelski, którego celem było zbieranie datków, broni i odzieży na rzecz wojska narodowego. Łódzki chirurg K. Keller wraz z kilkoma łodzianami zaciągnęli się w szeregi armii. Być może była to nawet liczniejsza grupa osób. Trzech łódzkich ślusarzy wyjechało do warszawskiego arsenału i tam pracowało przy naprawie uzbrojenia. Prowadzono skuteczne zbiórki na umundurowanie i wyposażenie wojsk powstańczych. Większość mężczyzn w wieku 18 – 45 lat została włączona do służby w Straży Bezpieczeństwa, której zadaniem było zapewnienie porządku w mieście. Aż 63 proc. mieszkańców miasta było zbyt biednych  żeby płacić podatki na rzecz rządu narodowego więc spłacali je pracą przy szyciu mundurów czy sakw. Działalność komitetu ustała wraz z pojawieniem się wojsk rosyjskich w okolicach naszego miasta w sierpniu 1831 roku.

W powstaniu listopadowym brał udział ojciec Marii Piotrowiczowej (poległa w powstaniu styczniowym, dziedziczka podłódzkich dóbr), Zygmunt Rogoliński. Wystawił on własny poczet zbrojny i kilkukrotnie był ranny. Wuj Marii, Józef Badeński, należał do spisku inicjującego powstanie listopadowe w Warszawie.   

Represje po powstaniu  bardzo mocno uderzyły w rodzący się łódzki przemysł. Likwidacja armii polskiej pociągnęła za sobą stratę kontraktów krajowych na dostawy sukna mundurowego. Nowa taryfa celna w handlu z Rosja podniosła cła na wyroby wełniane od 15 do 30 proc. ich wartości. Wprowadzono również zakaz tranzytu towarów z Królestwa do Chin. Fabrykant Tytus Kopiach stracił 5 letni kontrakt na dostawę  płótna lnianego dla wojska. Łódź przed dramatyczną stagnacją uratowało zróżnicowanie produkcji. Jeszcze przed powstaniem dynamiczne rozwijał się przemysł bawełniany. Po powstaniu stał się dominująca gałęzią produkcji dzięki taniości, jakości i gustowności swoich wyrobów oraz dzięki rosnącemu popytowi wewnętrznemu. 

Polecane aktualności

Dodatek węglowy oraz dodatek dla gospodarstw domowych – ważna informacja

Centrum Świadczeń Socjalnych w Łodzi informuje, że jeżeli otrzymałeś decyzję o odmowie dodatku... więcej

"Koty na Kocim Szlaku. Księży Młyn" - wiemy kto zaprojektuje i wykona rzeźby

BPiNM

Kot Konsumowy, Kolejowy czy Szkolny już niebawem zagoszczą na Księży Młynie. Rozstrzygnięto konkurs... więcej

Ruszył zegar odmierzający dni do pierwszego łódzkiego meczu FIVB Mistrzostw Świata w Piłce Siatkowej Kobiet

Tomasz Walczak / BRP

Na ulicy Piotrkowskiej, na wysokości posesji z numerem 51 stanął nietypowy, elektroniczny zegar,... więcej

Schronisko w Łodzi -  fot. Schronisko w Łodzi

Schronisko w Łodzi. Psi behawiorysta pilnie poszukiwany! Są na to pieniądze z Budżetu Obywatelskiego

rut / ŁÓDŹ.PL

Łódzkie schronisko dla zwierząt poszukuje psiego behawiorysty do współpracy. Psi trener będzie... więcej

 -  Fot. Radosław Jóźwiak/UMŁ

Napowietrzny Eko Patrol. Nad Łodzią lata specjalny sprzęt do pomiaru składu powietrza i walki ze smogiem

Tomasz Walczak / BRP

Straż Miejska w Łodzi wykorzystuje kolejne narzędzie do walki ze smogiem. Dzięki głosom łodzian w... więcej

Kontakt