Konferencja radnych Rady Miejskiej w sprawie opłat za odbiór odpadów

- Od wielu lat rząd Prawa i Sprawiedliwości podnosi tzw. opłatę marszałkowską , którą płacą samorządy za gromadzenie odpadów na składowiskach – powiedział Tomasz Kacprzak, radny Rady Miejskiej.

- Jest za mało spalarni śmieci i instalacji komunalnych, które zajmują się ich zagospodarowaniem.  Z tym problemem borykają się miasta w całym kraju. Dawniej powstawały dzikie wysypiska, które często podpalano.

Prywatne firmy, które zajmują się zagospodarowaniem odpadów, podnoszą ceny usług. Jest to zły trend ogólnopolski. Samorządy wnoszą o nowe przepisy prawne, żeby uelastycznić rynek odpadowy. Wówczas mieszkańcy mogliby mniej płacić za odbiór śmieci. Dzisiaj rynek odpadowy jest niestety bardzo drogi. Łodzianie odczuwają go w swoich portfelach.

Chcielibyśmy wprowadzić nowy, bardziej sprawiedliwy system naliczania opłat za odpady, powiązany ze zużyciem wody. W Łodzi 80 tys. osób nie jest w systemie odpadowym, ponieważ nie składa deklaracji. Są to głównie ludzie wynajmujący mieszkania. Wówczas za odpady płaciliby ci, którzy je realnie produkują. Wysokość opłaty za odpady wiązałaby się ze zużyciem wody.

Obecnie jest złożonych 613 tys. deklaracji odpadowych, a przecież w naszym mieście mieszka dużo więcej osób. Zmiana tego systemu spowoduje, że stanie się on bardziej sprawiedliwy dla wszystkich.

Z roku na rok mieszkańcy produkują coraz więcej odpadów komunalnych. Można zaobserwować takie zjawisko, że od początku pandemii łodzianie masowo wymieniają meble i sprzęt RTV (telewizory, pralki, lodówki). W styczniu do sortowni trafiło 600 ton odpadów wielkogabarytowych, a w październiku już 1300 ton. W tym roku budżet na odpady wynosi 180 mln zł, a Wydział Gospodarki Komunalnej szacuje, iż w przyszłym roku wydamy ponad 200 mln zł. Gdybyśmy chcieli utrzymać obecny system naliczania opłat za śmieci, musielibyśmy drastycznie podnieść zobowiązanie do 35 zł na osobę. System wodny będzie bardziej sprawiedliwy i mniej odczuwalny dla wszystkich mieszkańców – dodał radny Tomasz Kacprzak.

 

- Prawo i Sprawiedliwość uprawia niestety wolną amerykankę w przypadku przetwarzania śmieci – powiedział Michał Olejniczak, radny Rady Miejskiej.

- W 2015 roku PiS do Polski wprowadził 154 tys. ton śmieci z zagranicy, a w 2019 – przeszło 405 tys. ton. Brakuje miejsc do przetwarzania odpadów. Rząd sobie nie radzi. Symbolem tej nieudolności jest 18 wysypisk śmieci, które płonęły.

Proponujemy system wodny, który jest sprawiedliwy. Obecna forma opiera się wyłącznie na deklaracji. Łódź straciła już około 50 mln zł w związku z naliczaniem opłat za wywóz śmieci. Miasto nie powinno dokładać ani tracić w polityce odpadowej – dodał radny Michał Olejniczak.

Polecane aktualności

Sienkiewicza 75/77 - wizualizacja

Łódź rewitalizuje. Wiosną ruszy przebudowa 100-letniej Wigencji

Małgorzata Loeffler / ZIM

Przebudowa 100-letniej Wigencji, pofabrycznego kompleksu przy ul. Sienkiewicza 75/77, rozpocznie się... więcej

Fotowoltaika

Łódź stawia na fotowoltaikę

Aleksandra Hac / UMŁ

Łódź stawia na fotowoltaikę. Na pustych działkach i na dachach szkół pojawią się panele, dzięki... więcej

Na zdjęciu od lewej: Paulina Waszczykowska, wicedyrektor SP 14oraz Małgorzata Moskwa-Wodnicka, wiceprezydent Łodzi -  fot. Paweł Łacheta / UMŁ

Najmłodsi uczniowie już w szkołach

Monika Pawlak / BRP

Uczniowie klas I-III po dłuższej przerwie wrócili do szkół. Z 14 476 zapisanych do 90 podstawówek... więcej

Rocznica Radogoszcza

Andrzej Janecki / BAM

Informujemy, że w 76. rocznicę spalenia więźniów Radogoszcza (19 stycznia, wtorek) w godzinach... więcej

Zielona 6

Restauracje i biuro podróży powstaną w kamienicy przy ul. Zielonej 6

Agnieszka Rutkowska / UMŁ

Restauracja łódzkich Żydów w ponad stuletniej kamienicy, w której prawdopodobnie mógł być kiedyś... więcej

Kontakt