Urząd Miasta Łodzi

Legendarne łódzkie cukiernie i ogrody. Kultowe miejsca spotkań przełomu XIX i XX w.

Przełom XIX i XX w. to lata szczytowego boomu Łodzi przemysłowej, a także rozkwitu rozmaitych form rozrywki. Życie miasta niezmiennie skupione było wokół ul. Piotrkowskiej, przy której nie brakowało znanych lokali pełniących rozliczne funkcje towarzyskie, gastronomiczne, rozrywkowe, a także biznesowe.

Esplanada na starej pocztówce (Piotrkowska 100) -  fot. ŁÓDŹ.PL
Przełom XIX i XX w. to lata szczytowego boomu Łodzi przemysłowej, a także rozkwitu rozmaitych form rozrywki , fot. ŁÓDŹ.PL

W połowie XIX wieku w Łodzi zaroiło się od szynków, piwnych bawarii, traktierni i cukierni, jak dawniej nazywano kawiarnie. Było tych lokali kilkadziesiąt na kilkanaście tysięcy mieszkańców. Dopiero nieco później powstały niemal kultowe dla miasta miejsca spotkań przy kawie lub obiedzie. Takich osobliwych miejsc było przez stulecie kilka i miały one swój istotny udział w życiu miasta.

Rajski ogród Paradyż

Łódź słynie z letnich ogródków na Piotrkowskiej, ale tego, który działał 150 lat temu przy Piotrkowskiej 175 A, nic nie przebije. Na ten cel władze przydzieliły w 1827 r. Janowi Adamowskiemu trzy działki o pow. 4,5 morgi. Miał on już zajazd na Rynku Nowego Miasta, a w nowym miejscu zobowiązał się wystawić dom zajezdny, zaś na pozostałym obszarze, aż do ul. Wólczańskiej, urządzić ogród spacerowy dla eleganckiej łódzkiej klienteli. Wybudował wśród drzew trzyizbową oficynę, a oprócz tego kręgielnię i piwnicę na skład win oraz drewnianą altanę. Rosły tam piękne drzewa – resztki starego lasu łódzkiego, a także posadzone drzewa owocowe. Adamowski nazwał posesję Paradis, czyli Raj, ale w Łodzi mówiono zwykle Paradyż. Długo się zajazdem nie nacieszył, bo młoda żona okradła go i uciekła, a on musiał sprzedać majątek Kunklowi, który urządził nowoczesny zajazd z ogrodową restauracją i teatrem, gdzie miał zagrać, ale zmarł sławny ciemnoskóry tragik szekspirowski Ira Aldridge.

Drugi ogród restauracyjny działał przez długie lata na tyłach Domu Majstrów Tkackich przy ul. Tuwima (róg Piotrkowskiej), później przejęty przez restaurację Tivoli. Mniej znana, ale bardzo reprezentacyjna kawiarnia z ogródkiem letnim działa w podwórzu kamienicy przy ul. Piotrkowskiej 113 i nazywała się szumnie Europejska. Jej specjalnością były śniadania po wiedeńsku oraz kawa z pianką. Znany i chętnie odwiedzany przez łodzian był również ogródek przed Esplanadą (ul. Piotrkowska 100).

Ogródek na pl. Wolności

Najdłużej chyba jednak w Łodzi funkcjonowała cukiernia i restauracja przy Nowym Rynku (pl. Wolności na rogu ul. Legionów). Pod nazwą Confisrie założył ją Szwajcar Vogeli. Lokal przez spory czas stanowił ulubione miejsce spotkań łodzian, a po śmierci właściciela sprzedany został Ottonowi Szwetyszowi. Do powstania styczniowego była to Cukiernia Warszawska, a później Konditorskaja. W 1886 r. jej kolejnym właścicielem stał się cukiernik Z. Konrad, a w przededniu I wojny światowej pabianiczanin Józef Piątkowski, pod którego zwierzchnictwem cukiernia działała do 1939 r. Był tam zwykle urządzony ogródek, a wewnątrz zainstalowano oświetlenie gazowe. Po wojnie mieściła się w tym miejscu sławna z dancingów restauracja SIM (Szyk i Moda). Nieopodal, przy pl. Wolności 8, miał swój lokal również Fryderyk Sellin, gdzie obok sporej cukierni funkcjonowała resursa kupiecka, czyli rodzaj klubu, w którym można było pograć w karty lub bilard. Działały ponadto wykwintne lokale hotelowe w Grand Hotelu, Victorii, ale przeznaczone głównie dla gości. W dziejach Łodzi poczesne miejsce zajmuje jednak sławna kawiarnia Roszkowskiego przy ul. Piotrkowskiej 76.

U Roszka

Tuż przy zbiegu Pasażu Meyera (ul. Moniuszki) z ul. Piotrkowską mieściła się najpierw cukiernia Reymonda, którą nabył w latach 90. XIX w. Aleksander Roszkowski i po gruntownej modernizacji przemienił w kawiarniany salon popularnie nazywany U Roszka. Lokal był urządzony z europejskim rozmachem – zajmował obszerne pomieszczenie na parterze budynku oraz pięć pokoi na pierwszym piętrze zwanym „górką”, dokąd prowadziły wewnętrzne schody i znajdowało się 9 bilardów oraz osobny pokój do gry w szachy. Amatorzy lektury mieli do dyspozycji czytelnię zaopatrzoną w krajowe i zagraniczne czasopisma. Na parterze stały małe kanapy, fotele, marmurowe stoliki, a na ścianach obitych czerwoną tapetą wisiały kryształowe lustra. U Roszka spotykała się łódzka elita: przedsiębiorcy, artyści, dziennikarze, literaci, a niektórzy załatwiali tu interesy. Tu także siadywał Reymont, zbierając materiał do „Ziemi obiecanej”.

Wraz z dalszym rozwojem Łodzi przybywało w niej cukierni i na początku XX w. było ich 15, a trzy znaczniejsze mieściły się przy ul. Piotrkowskiej pod numerami 26 (Szmagier), 45 (Janowski) i 97 (Ulrichs). Konkurencja odebrała oczywiście część gości Roszkowskiemu, którego lokal w 1912 r. został sprzedany Bolesławowi Gostomskiemu. W czasach międzywojennych 10 kawiarni łódzkich wykupił wspomniany Józef Piątkowski, a przy ul. Piotrkowskiej 76 ulokowała się Ziemiańska. Po II wojnie światowej dawnemu lokalowi U Roszka nadano nazwę Łodzianka, a dziś funkcjonuje tam oddział banku, podobnie jak w kultowej Honoratce przy ul. Moniuszki…

Zobacz także

Kontakt