Lodz.pl

Urząd Miasta Łodzi

Pierwsze ligowe tygodnie. Jak Widzew i ŁKS prezentują się na starcie sezonu

Za nami trzy kolejki zmagań ligowych. Oczywiście nie można wyciągać wiążących wniosków co do rezultatu łódzkich drużyn, ale wstępnie można ocenić, jak ŁKS i Widzew zostały przygotowane do sezonu i na co je stać.

Pierwsze wnioski po starcie ligi  -  fot. mat. pras.
Pierwsze wnioski po starcie ligi , fot. mat. pras.

Trzeba otwarcie powiedzieć, że Widzew do Ekstraklasy się doczłapał. Fantastyczna forma jesienią, spora przewaga nad rywalami i ogromny zjazd wiosną. Wydaje się, że duża w tym wina złego przygotowania fizycznego piłkarzy. W trakcie sezonu prezes Mateusz Dróżdż mówił, że tureckie przygotowania zostały mocno zaburzone przez dużą ilość zachorowań na Covid-19. Niemniej jednak po meczu w ostatniej kolejce z Podbeskidziem Bielsko-Biała awans stał się faktem i drużynę zaczęto przygotowywać na grę w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Transfery w Widzewie Łódź

Na transferowej karuzeli Widzewa znalazło się sporo nowych nazwisk, jednak prócz Juliana Shehu żaden z nowych piłkarzy nie wywoływał nadmiernego entuzjazmu wśród kibiców. Sytuacja zmieniła się już po pierwszym meczu ligowym. RTS co prawda przegrał z Pogonią Szczecin, jednak zagrał jak równy z równym z jednym z kandydatów do walki o podium. Następnie zwycięstwo z Jagiellonią Białystok utwierdziło obserwatorów, że łodzianie mogą namieszać w stawce. W końcu ostatni mecz z Lechią Gdańsk – znów bez punktów i znów w świetnym stylu. Łodzianom zdecydowanie brakuje boiskowego wyrachowania. Piękny i ofensywny futbol jest miły dla oka, jednak dla samej drużyny bywa momentami niebezpieczny. Trzy proste błędy i gdańszczanie mieli na koncie trzy bramki. 

W Widzewie doskonale pamiętają, jak skończyła się ekstraklasowa przygoda ŁKS – piękną katastrofą. Ładna gra, która nie przynosiła punktów, zakończyła się relegacją do 1. ligi już po sezonie. Dlatego przy al. Piłsudskiego 138 nikt nie zasypia gruszek w popiele i wciąż poszukiwane są nowe wzmocnienia. Trwają intensywne prace nad sprowadzeniem Filipa Starzyńskiego z Zagłębia Lubin. Teoretycznie ten jeden ruch może rozwiązać dwa problemy. W przypadku sprowadzenia byłego reprezentanta Polski na stałe na pozycję napastnika może zostać przesunięty Bartłomiej Pawłowski, jednak w ofensywie może pojawić się jeszcze jeden gracz. W kuluarach mówi się o rychłym rozstaniu z Mattią Montinim. Włoch ani razu nie był w tym sezonie powołany do składu meczowego, a do tego przestał dogadywać się z trenerem. Dodatkowo mogą pojawić się ruchy w defensywie. Serafin Szota wciąż nie zapracował na zaufanie Janusza Niedźwiedzia, a Bożdiarowi Czorbadżijskiemu przytrafiają się błędy. Sierpień może być pracowitym miesiącem w biurach czerwono-biało-czerwonych.

ŁKS na drodze do odbudowy

Rycerze Wiosny wciąż szukają upragnionej stabilizacji. Po burzliwej końcówce sezonu 2021/2022 jedynym celem, jaki postawiono przed kolejnymi rozgrywkami, jest znalezienie spokoju i uregulowanie nie najlepszej kondycji finansowej. Za budowę nowego ŁKS odpowiedzialny jest duet Janusz Dziedzic i Kazimierz Moskal. Pierwszy w roli dyrektora sportowego ma na nowo ułożyć kadrę, drugi jako trener ma zapewnić zwycięstwa. Na początku sezonu wydaje się, że wszystko jest na właściwej drodze. Po pierwszym meczu sporo osób obawiało się, że biało-czerwono-biali faktycznie mogą bić się o utrzymanie, bo mecz z GKS Katowice wyglądał fatalnie, jednak kolejne dwa zwycięstwa nad Tychami i Skrą Częstochowa wlewają w serca fanów nową nadzieję. 

Czy przy al. Unii Lubelskiej jeszcze przed końcem okienka pojawią się nowe twarze? W tym momencie trudno powiedzieć, choć w klubie zdają sobie sprawę, że pozycja „6” wymaga wzmocnienia. Po odejściu Maksymiliana Rozwandowicza i zmianie roli Jakuba Tosika ich miejsce mieli zapełnić Władysław Ochronczuk i Jan Kuźma. Pierwszy nie spełnia pokładanych w nim nadziei, drugiemu zaś brakuje doświadczenia. W meczu ze Skrą trójkę środkowych pomocników uzupełnił młody Mateusz Kowalczyk i spisał się świetnie, jednak widać, że 18-latka ciągnie bardziej do przodu i ograniczanie jego potencjału ofensywnego nie ma większego sensu. Niewykluczone zatem, że jeżeli na rynku pojawi się odpowiednie nazwisko, ŁKS zdecyduje się na zakup.

Zobacz także

Kontakt