Apres Ski - pierwsza alpejska restauracja w Łodzi. Poczuj się, jak na zimowych feriach

Wiosna zagościła już u nas na dobre, ale na pewno są wśród nas osoby, które tęsknią za zimą, ośnieżonymi stokami i grzańcem. Na szczęście na ratunek dla nich przychodzi restauracja Apres Ski w narciarskim kurorcie Ski Resort. Czy trzeba przemierzać setki kilometrów, aby poczuć smak Tyrolu? Nie, wystarczy udać się na Rudę Pabianicką przy ul. Starorudzkiej 10 B.

Restauracja Apres Ski, ul. Starorudzka 10B -  mat. prasowe
Apres Ski to pierwsza alpejska restauracja w Łodzi , mat. prasowe

Na wizytę warto zarezerwować sobie cały dzień. Bo czy można sobie wyobrazić wypad w Alpy tylko na dwie godziny? Zacznijmy jednak od początku. Czym jest apres ski? W tłumaczeniu z języka francuskiego oznacza „po nartach”, czyli imprezę w zimowej scenerii po całym dniu spędzonym na stoku. 

Alpejska biesiada na Rudzie Pabianickiej

Narciarzom proponujemy najpierw wybrać się na sztuczny stok, który dostępny jest w tym samym miejscu, a gościom, którzy jeszcze nie rozpoczęli swojej przygody ze sportami zimowymi, radzimy zacząć od razu od testowania dań z menu restauracji Apres Ski.

W przytulnych wnętrzach, gdzie królują drewno, kamienne dekoracje i górskie akcesoria, warto rozsiąść się w fotelu uszaku i rozpocząć biesiadę od przystawek – deski serów lub wędlin. Wśród specjałów znajdziemy szynkę szwarcwaldzką, szwajcarski emmentaler czy włoskie salami, dopełnione oliwkami, miodem i grissini.

Obiad rodem z alpejskiej wioski

Fani zup mogą rozpocząć posiłek od prawdziwej zupy cebulowej lub esencjonalnego wywaru, w którym zamiast zwykłego makaronu pływają paski cienkiego omletu. Dalsze propozycje to gęsta zupa gulaszowa i kremowa kalafiorowa z oliwą truflową. 

Czas na danie główne. Sznycel wielkości talerza, käsespätzle czy tiroler gröstl. Pierwsze danie to cienki kotlet uzupełniony sałatką ziemniaczaną. Kolejna propozycja to małe kluseczki, wyglądem przypominające kluski lane – zapieczone z cebulą, boczkiem i tyrolskim serem. Dla miłośników ziemniaków pozostaje ostatnie z wymienionych dań, czyli ziemniaki zapiekane z boczkiem i jajkiem sadzonym. 

Jak zawsze na deser pozostaje jeszcze miejsce, dlatego koniecznie trzeba spróbować germknödel, czyli miękkiego pampucha nadzianego powidłami śliwkowymi, pokrytego sosem waniliowym i makiem. Do tego słodkie bombardino na bazie mleka, żółtek, rumu i bitej śmietany.

Zobacz także


Polecane aktualności

Mała mama -  fot. kadr z filmu Mała Mama

Projekcja filmu „Mała mama” w Muzeum Kinematografii. Dodatkowo dyskusja z psychologiem

KaWa / ŁÓDŹ.PL

We wtorek (24 maja) w ramach Dyskusyjnego Klubu Filmowego Człowiek w Zagrożeniu w Muzeum... więcej

Ramen Shop -  fot. Ramen Shop

Ramen Shop przy Piotrkowskiej 217. To nowy foodtruck ekipy Sushi Kushi

KS / ŁÓDŹ.PL

Zaglądając do strefy Piotrkowska 217 zobaczymy nowy foodtruck z ramenami. Zagościł tam na sezon... więcej

ŁKS Łódź -  fot. Radosław Jóźwiak

GKS Katowice kontra ŁKS Łódź. Łodzianie zagrają o szacunek do samych siebie

JB / ŁÓDŹ.PL

W niedzielę (22 maja) ŁKS Łódź rozegra swój ostatni mecz w rundzie zasadniczej Fortuna 1. Ligi.... więcej

Najstarszy sklep z farbami -  fot. Radosław Jóźwiak

Najstarszy w Łodzi sklep z farbami. Pan Kazimierz prowadzi go od 50 lat

red / ŁÓDŹ.PL

Pan Kazimierz od ponad 50 lat prowadzi sklep z farbami i artykułami malarskimi. Sklep odziedziczył... więcej

IV liceum ogólnokształcące w Łodzi -  fot. Wikipedia

Łodzianizmy. Kto do „Czwórki” chodzi, ten po angielsku szprecha…

agr / ŁÓDŹ.PL

Kiedyś żeńskie liceum, aktualnie placówka koedukacyjna cieszącą się dużym uznaniem. Historia... więcej

Kontakt