Do Muzeum Miasta Łodzi został przewieziony portret Juliusza Józefa Heinzla podarowany Miastu Łódź przez Lorenza Warda, praprawnuka jednego z największych łódzkich przemysłowców. Obraz jest w muzeum tymczasowo, docelowo będzie eksponowany w pałacu przy ulicy Piotrkowskiej 104.
Juliusz Heinzl, jak na króla wełny przystało, musiał mieć okazały pałac. Jego pierwsza siedziba mieściła się przy ulicy Piotrkowskiej 104. Reymont określił go jako pałac 'o ciężkim, renesansowo-berlińskim stylu'. Na froncie możemy podziwiać alegoryczną rzeźbę przedstawiającą trzy kobiety, uosabiające przemysł, handel i wolność. Za pałacem mieściła się fabryka. Dzisiaj w tych budynkach mieści się Urząd Miasta Łodzi i Urząd Wojewódzki.

Heinzel nie przepadał za hałaśliwym centrum miasta, pod koniec lat 80. XIX wieku zbudował kolejny pałac, tym razem na Radogoszczu. Przy okazałym pałacu założył nie mniej wspaniały park. Cała posiadłość kosztowała łącznie 600 tysięcy rubli. Od imienia właściciela do dzisiaj okolica nazywana jest Julianowem. Na początku II wojny światowej w pałacu ulokowano sztab Armii "Łódź", co okazało się fatalną decyzją strategiczną. Budynek został zbombardowany przez Niemców we wrześniu 1939 i już nigdy nie odbudowany. Jedyne, co po nim pozostało, to wielka łąka.
Kolejny, trzeci, pałac Heinzlów stanął w Łagiewnikach, nad stawem na rzece Łagiewniczance, niedaleko klasztoru i kapliczek.
Portret Juliusza Heinzla, powstał na przełomie XIX i XX wieku, niestety nie znamy jego twórcy.