W Łodzi znajdują się dwa miejsca uświęcone krwią powstańców. Na Bałuckim Rynku wykonywano wyroki śmierci na cywilnych przywódcach powstania styczniowego. Zginął tutaj m.in. Leon Tuszyński, zastępca cywilnego naczelnika miasta Łodzi oraz członkowie żandarmerii narodowej. Świadczy o tym pamiątkowa tablica wisząca na kamienicy przy ul. Łagiewnickiej 27.
Natomiast już poza granicami ówczesnej Łodzi, w lesie Grabinka, rozstrzeliwano powstańców schwytanych z bronią w ręku. Dziś są to tereny znajdujące się nieopodal ronda Powstańców Styczniowych 1863 Roku. Wśród rozstrzelanych byli także dezerterzy z armii rosyjskiej, którzy poparli polski ruch narodowy. Wydarzenia te upamiętnia Krzyż Powstańczy, znajdujący się u zbiegu ulic Łagiewnickiej i Inflanckiej.
- (…) Stojąc u stóp Krzyża Powstańczego możemy wyobrazić sobie mroźne noce 1863 roku., gdy Łodzianie zaczęli formować oddziały powstańcze. Wyruszyli na spotkanie z niepewnym losem. Dla nich była to, jednak jedyna możliwa droga - ku wolności. Powstanie Styczniowe uznaje się właśnie za początek polskiego marszu ku niepodległości, chociaż Polskę udało się wyzwolić dopiero pół wieku później (…) – napisała w liście do uczestników uroczystości Prezydent Miasta Łodzi Hanna Zdanowska.
W nocy z 30 na 31 stycznia 1863 roku w lesie radogoskim pod rosnącym do dzisiaj dębem „Kosynier”, zebrali się mieszkańcy Łodzi i okolic, by sformować oddział powstańczy. Na jego czele stanęli ks. Józef Czajkowski wikariusz z parafii Najświętszej Marii Panny i rzemieślnik Teodor Rybicki. Przysięgę wraz z nimi złożyło kilkuset młodych łodzian. Po zaopatrzeniu się w broń oraz żywność oddział ruszył do walki.
Dla Łodzi powstanie styczniowe oznaczało początek drogi do niepodległości. Miasto wielonarodowe miało już potencjał, by tworzyć konspirację i odpowiedzieć na wezwanie Rządu Narodowego do walki z zaborcą. Organizacja powstańcza w naszym mieście liczyła 800 osób. Także spośród jej członków rekrutowali się partyzanci z oddziału powstańczego, który stoczył krwawą bitwę pod Dobrą.

