Jego przyczynami były drastyczne podwyżki żywności oraz informacja o obniżeniu zarobków od początku 1971 roku o około 200–300 złotych. Wpływ na wybuch strajku miały też trudne warunki pracy łódzkich włókniarek i włókniarzy. W sektorze włókienniczym pracowało 130 tysięcy osób, z czego 90 tysięcy stanowiły kobiety. Ich zarobki, które wówczas opiewały na niecałe 2000 złotych były o prawie 500 złotych niższe od średniej krajowej i znacznie gorsze od wynagrodzeń w przemyśle ciężkim.
Pierwsze maszyny włókiennicze wyłączono 10 lutego 1971 roku w przędzalni odpadkowej Zakładów Przemysłu Bawełnianego im. Juliana Marchlewskiego (dawnej Fabryce Izraela Poznańskiego, dziś Manufakturze), które stały się centralnym miejscem strajków. W fabryce pracowało wówczas 9 tysięcy osób.
-Dlaczego 10 lutego? Bo był to dzień wypłat za styczeń. Włókniarki dowiedziały się, że ich pensje nie zostaną urealnione w stosunku do podwyżek cen, ale że zostały nawet zmniejszone – przypomniała Anna Lisiewicz ze Stowarzyszenia Ludzie Fabryki, organizatorka spotkania rocznicowego.
Lotem błyskawicy do strajku przyłączyły się kolejne, 32 fabryki, m.in. ZPB imienia Obrońców Pokoju, imienia 1 Maja, imienia Armii Ludowej, imienia Feliksa Dzierżyńskiego, imienia Harnama oraz kilkanaście innych przedsiębiorstw przemysłu wełnianego i dziewiarskiego. W kulminacyjnym momencie strajku - 15 lutego - protestowało około 55 tysięcy osób, z czego 80 procent to były kobiety. Był to zatem jeden z największych buntów pracowniczych w powojennej historii Polski. Co ciekawe, dopiero w ostatniej fazie miał on charakter okupacyjny. Ponadto, nie nosił on znamion buntu zorganizowanego. Miał raczej oddolny charakter – nie zawiązano komitetu strajkowego czy też nie prowadzono jednej komunikacji pomiędzy strajkującymi zakładami.
Najważniejszymi żądaniami strajkujących było przywrócenie poprzednich cen artykułów żywnościowych oraz podniesienie płac. Domagano się również poprawy warunków pracy, lepszego traktowania przez kierownictwo, wyrównania przywilejów pracowniczych, wprowadzenia przerwy śniadaniowej, gwarancji bezpieczeństwa dla strajkujących, obniżenie płac ministrom oraz ukarania winnych za stłumienie buntów z grudnia 1970 roku.
Władze komunistyczne nie spodziewały się buntu łódzkich włókniarek oraz włókniarzy, a początkowo nawet go zlekceważyły. Rozmowy lokalnych partyjnych dygnitarzy, a później centralnych z ministerstwa przemysłu lekkiego nie przyniosły poprawy sytuacji. Ta nastąpiła dopiero, gdy do Łodzi przyjechał ówczesny premier PRL Piotr Jaroszewicz. Po pełnych emocji i napięcia spotkaniach w Zakładach Przemysłu Bawełnianego imienia Juliana Marchlewskiego oraz ZPB imienia Obrońców Pokoju zdecydowano o ustępstwach wobec protestujących. Nie wszystkie z nich spełniono, ale podstawowe, czyli przywrócenie ceny żywności z poprzedniego roku zadeklarowano na 1 marca 1971 roku. Decyzję Rady Ministrów ogłoszono wieczorem 15 lutego, co oznaczało zakończenie strajku. Ostatnie zakłady pracę wznowiły dwa dni później.
Co roku włókniarki i włókniarze upamiętniają rocznicę strajku przy tablicy w Manufakturze (teren dawnych zakładów Juliana Marchlewskiego). Tablica przypomina, że to właśnie w tym miejscu, niespodziewanie dla władzy rozegrały się wydarzenia, które wpłynęły nie tylko na bieżącą sytuację, ale trwale na przyszłość Łodzi.
-Ten strajk nie miał liderów. Jego siłą była zbiorowość, współpraca wielu kobiet. To wydarzenie ma szczególne znaczenie do Łodzi, która do tamtego momentu była bardzo zaniedbywana przez władze komunistyczne, pozostawiona sama sobie. Dopiero po tych wydarzeniach w Łodzi zaczęli częściej gościć przedstawiciele władz centralnych, powstał pierwszy krajowy plan modernizacji naszego miasta – powiedział podczas rocznicy wiceprezydent Adam Pustelnik
Rocznica jest jedną z inicjatyw upamiętniających włókniarki, ale jest ich więcej. Imieniem Łódzkich Włókniarek nazwano także największy plac na terenie centrum handlowego. Włókniarki zostały też wybrane w głosowaniu łodzian na patrona zbiorowego 2023 roku. Kilka lat temu powstał spektakl-koncert „Włókniarki” na podstawie książki „Aleja Włókniarek” autorstwa Marty Madejskiej. I w tym roku rocznicy towarzyszyć będzie kilka wydarzeń.
- 10 lutego, o godz. 18:00, 19:00 i 20:00 w rotundzie Centrum Handlowego Manufaktura w Łodzi Teatr Arlekin zaprezentuje fragmenty spektaklu „Włókniarki”.
- Spektakl-koncert „Włókniarki” na podstawie książki „Aleja Włókniarek” autorstwa Marty Madejskiej będzie (14-15 lutego w Teatrze Arlekin imienia Henryka Ryla przy ulicy Wólczańskiej)
- Spotkanie z autorką książki na specjalnym oprowadzeniu po wystawie „Łodzianki-inicjatorki” szlakiem włókniarek, które odbędzie się w niedzielę, 15 lutego br. o godzinie 16:30 w Muzeum Miasta Łodzi.

